
Po latach przechowywania na pustyni w Arizonie bombowiec B-1B Lancer został przywrócony do służby w ramach złożonego procesu konserwacji i ponownie trafił do eksploatacji we flocie Stanów Zjednoczonych.
Samolot B-1B Lancer należący do Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych ponownie wzbił się w powietrze po niemal dwóch latach intensywnych prac w bazie Tinker Air Force Base w Oklahomie.

Maszyna została wcześniej wycofana z długoterminowego przechowywania w 309th Aerospace Maintenance and Regeneration Group w bazie Davis-Monthan Air Force Base w Arizonie — miejscu powszechnie znanym jako „boneyard”, czyli „cmentarzysko samolotów”. Bombowiec opuścił Tinker 22 kwietnia 2026 roku, po zakończeniu procesu regeneracji oraz konserwacji na poziomie depot.
Z pustyni z powrotem do misji
Prace prowadził Oklahoma City Air Logistics Complex i obejmowały one szeroko zakrojony przegląd mający przywrócić samolot do stanu operacyjnego. Według bazy Tinker Air Force Base B-1B został umieszczony w magazynie w 2021 roku i przeszedł proces odzyskiwania, który obejmował naprawy strukturalne, inspekcje systemów oraz wymianę komponentów.

Dla Jasona „JJ” Justice’a, analityka technicznego w B-1 System Program Office w Tinker, powrót samolotu miał szczególne znaczenie. Emerytowany wojskowy był częścią zespołu, który wysłał odrzutowiec do magazynu, a po latach pomógł w działaniach mających na celu przywrócenie go do służby.
„Pracuję przy tym odrzutowcu od 32 lat” — powiedział Justice, komentując uczucie związane z ponownym zobaczeniem maszyny gotowej do wspierania operacji.
Zaangażowano ponad 200 osób
Za odzyskaniem bombowca stał zespół, który często pracuje z dala od świateł reflektorów linii lotniczej. Ponad 200 lotników i pracowników cywilnych z 567th Aircraft Maintenance Squadron uczestniczyło w projekcie, pracując na wydłużonych zmianach przy przeglądach, naprawach i wymianie ponad 500 komponentów.

Wysiłek wymagał koordynacji między różnymi obszarami technicznymi. Według Stevena Mooya, głównego planisty w 567th AMXS, zespół mierzył się ze znaczącymi przeszkodami podczas wykonywania napraw uznawanych za krytyczne w środowisku bombowców.
Loty testowe bez malowania
Jeden z najciekawszych etapów procesu miał miejsce podczas funkcjonalnych lotów kontrolnych. Piloci z 10th Flight Test Squadron z Tinker wznieśli B-1B w powietrze nad Oklahomą w częściowo zdemontowanej konfiguracji, bez malowania i z odsłoniętym metalem.

Loty te miały na celu potwierdzenie osiągów samolotu oraz sprawdzenie działania jego systemów po ciężkiej konserwacji. Dopiero po uznaniu maszyny za w pełni zdolną do wykonywania misji samolot przeszedł do ostatniego etapu: malowania.
W lakierni trzy rotacyjne zespoły pracowały przez całą dobę, aby przygotować bombowiec do ostatecznego przekazania.
Dziedzictwo zachowane podczas modernizacji floty
Regeneracja odbywa się w momencie, gdy Siły Powietrzne USA kontynuują modernizację swojej floty bombowców, jednocześnie utrzymując w służbie starsze platformy uznawane za ważne dla obecnych operacji.
Przypadek ten pokazuje również strategiczną rolę konserwacji na poziomie depot w wydłużaniu żywotności samolotów wojskowych. Zamiast pozostać na stałe na pustyni, B-1B został odzyskany i ponownie włączony do aktywnej floty.
Po opuszczeniu Tinker samolot wrócił do bazy Dyess Air Force Base w Teksasie, gdzie wznowił operacje z nową nazwą i nową grafiką na nosie. Według zapisów Sił Powietrznych odrzutowiec otrzymał identyfikację „Apocalypse II”, będącą hołdem związanym z historią 7th Bomb Wing.
„Mamy właściwych ludzi wykonujących właściwą pracę” — powiedział Justice. „To właśnie sprawia, że coś takiego jest możliwe.”
Źródło i zdjęcia: U.S. Air Force | Tinker Air Force Base. Treść została utworzona przy pomocy AI i sprawdzona przez zespół redakcyjny.
